piątek, 3 stycznia 2014

Liam- cz.14

Tak, jak wtedy Zayn... uchhh....
-Liam...
-Tak?- zapytał prosto do mojego ucha.
-Może mógłbyś wyjść?
-Czemuuu?
-Bo cie o to proszę!
-Ech....- przewrócił oczami i wyszedł. tym razem przekręciłam zamek w drzwiach. Czesałam moje włosy, lubiłam to robić. Ubrałam się w jakieś czarne leginsy, biały podkoszulek i jeansową kamizelkę. Wyszłam do pokoju. Liam wręcz pożerał mnie wzrokiem.
-No co się tak patrzysz?- poczułam, że się rumienię.
-Bo jesteś śliczna...
-Tsaa...- jakoś nigdy nie umiałam w to uwierzyć, nie uważałam się za ładną, a co dopiero "śliczną".
-Chodź- Li objął mnie ramieniem i poszliśmy do kuchni. Usiedliśmy, potem doszli jeszcze Niall i Ann, i zaczęliśmy jeść śniadanie.
-Chodźcie chłopaki, musimy obgadać następną akcję- chłopacy (oprócz Nialla) pocałowali swoje dziewczyny, Liam też mnie cmoknął. Kiedy patrzyłam na resztę, zastanawiałam się, jakie są ich związki... Wglądali szczęśliwie, ale z tymi chłopakami trudno wytrzymać... hehehe... "Nasi" faceci poszli do jakiegoś pokoju zostawiając nas same ze swoimi myślami. Przypomniał mi się ten dziwny telefon... I ten śmiech... I nagle mnie olśniło... Ten facet z klubu miał bardzo podobny głos do tego z telefony, to musiał być ten sam. Trochę się wystraszyłam, ale pocieszyła mnie myśl, że Liam zawsze jest przy mnie i nie pozwoli mnie skrzywdzić... Ale czy na pewno? A może jestem tylko jego laleczką? Ja przecież nie wiem nic o jego przeszłości, o tym, jaki był... A co, jeżeli on tylko udaje, albo mu szybko minie i mnie gdzieś porzuci, albo coś gorszego??? Nie, nie wierzę w to... Jakoś nie potrafiłam wyobrazić sobie, że on mógłby zrobić mi jakąś krzywdę... Fakt, denerwuje się i nie lubi, kiedy się sprzeciwiam, ale nie jest przecież potworem. Moje rozmyślania przerwał mi Louis, który wszedł do pokoju.
-Emmm... Kate, chodź na chwilę...- kiwnęłam głową. O co mu może chodzić? Poszłam za nim do pomieszczenia, które wcześniej było oczywiście zamknięte. Rozejrzałam się. Wyglądało trochę jak biuro, ale bardziej przytulne.
-Usiądź na kanapie- powiedział Lou.
-Nie podoba mi się ten plan- powiedział Liam.
-Liam, nie mamy wyjścia...- odparł Louis. Hę?
-Ale dlaczego Kate?!
-Bo ona nadaje się do tego najbardziej...- powiedział Zayn. Do czego? Czy ja się dowiem?!
-Dobra, zamknijcie się już- powiedział Harry.
-A teraz Kitty, posłuchaj- Lou spojrzał się na mnie, siadając na przeciwko.

2 komentarze:

  1. O boże szybko next xD
    Genialny rozdział ,co będzie musiała zrobić Kate?!!

    http://noothingisperfect.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń