-Będziesz musiała nam w czymś pomóc. Pojutrze pojedziemy do pewnego znanego klubu nocnego. Będzie tam ten mężczyzna- pokazał mi jakieś zdjęcie. Był na nim wyskoki, umięśniony brunet. Przyjrzałam się mu. Powinnam gościa zapamiętać. -Znajdziesz go wśród tłumu i zaczniesz z nim flirtować. Zapewne potem będzie chciał czegoś więcej, rozumiesz?- kiwnęłam niepewnie głową. -Dobrze. Najważniejsze jest, żebyś zaciągnęła go na zaplecze, nigdzie indziej... tam będzie Niall, Zayn i Harry, więc nie musisz się obawiać, tym bardziej, że ja i Liam cały czas będziemy w pobliżu. Będziesz bezpieczna- patrzyłam się na niego. Co oni chcą zrobić z tym facetem? Chyba nie chcą go zabić?
-Okeej...- powiedziałam niepewnie, bo co innego mi zostało? Nie będę się z nimi kłócić.
-Chodź, Kitty- powiedział Liam, obejmując mnie. Dalej był trochę podenerwowany. A ja? Ja chyba zdezorientowana. Liam zaprowadził mnie do mojego pokoju i przytulił.
-Przepraszam, że cię w to wpakowałem. Naprawdę nie chciałem, żebyś musiała zrobić coś takiego, jednak chłopacy się uparli, bo uważają, że ty się do tego nadajesz- zacisnął pięści. -Ale teraz nie ma czasu na kłótnie, to jest bardo ważny plan- spojrzał na mnie.
-Dobrze, zrobię to, ale muszę coś wiedzieć...
-Tak?
-Po co wam ten facet? Co chcecie z nim zrobić?- bałam się jego odpowiedzi, bo nie chciałabym im pomagać w morderstwie... Nie chcę mieć nikogo na sumieniu...
-Och, nic wielkiego, trochę pogadamy, do domu wróci żywy, ale większość zależy od jego przyjaciół.
-Co?
-To trochę skomplikowane- powiedział i cmoknął mnie w czoło.
-Ej...
-No co? Skradłem całusa- powiedział i zaśmiał się. Pokazałam mu język. Po chwili drzwi mojego pokoju uchyliły się. Stanął w nich mój brat. Niespodziewana wizyta...
-James!
-No cześć mała. Co robisz?
-Aaaa... nic- wzruszyłam ramionami, bo istotnie ostatnio nudziło mi się. Liam nie chciał, żebym wychodziła z domu bez niego, to chyba ma związek z tą dziwną sprawą, o której nic nie wiem... taak...
-Myślisz, że ci wierzę?- uśmiechnął się zadziornie. Rzuciłam w niego poduszką.
-Hehehe, okej mała, potem pogadamy... Teraz mamy ważne sprawy do obmówienia- spojrzał na Laiama, który siedział obok mnie. -Chodź Li, słyszałem, że coś się dzieje- James stał się poważny. On też jest w to wszystko zamieszany? Fajnie się wpakowałam...
-Tak, ale już mamy plan- Liam spojrzał niepewnie na mnie, po czym oboje wyszli z mojego pokoju.
Po jakimś czasie usłyszałam pukanie do drzwi. Zeszłam z parapetu, na którym lubiłam rozmyślać i otworzyłam drzwi. James.
-Na pewno chcesz to zrobić?- zapytał. Nie był w dobrym humorze.
-Tak, James, nic mi nie będzie...- od razu zrozumiałam, o co mu chodzi.
-Nie powinnaś pakować się w takie sprawy, to niebezpieczne- powiedział twardo.
-Ale chłopacy będą mnie pilnować.
-No i co z tego?! Nie wiesz, w co się pakujesz, zostając tutaj i będąc z Liamem!
-A wracając do domu, co zyskam?! Kolejne kpiny idiotów z osiedla?! Dalszą obojętność ze strony rodziców i wszystkich ludzi wkoło?! Tam nie miałam nikogo, tylko Nath i ciebie, a kiedy ty uciekłeś, było tylko gorzej! Może teraz zacznę nowe życie, nie ważne, jakie, każde będzie lepsze. Nikt nie wie, ile płakałam w swoim pokoju, jak bardzo miałam dość tego, że jestem gorsza! Zawsze byłam! Mogę zaryzykować, nie mam nic do stracenia i nie zależy mi na powrocie. Ty też nie wróciłeś, dlaczego?- zapytałam jadowicie. Tak oto spokojna i cicha Catherine Johnson traci nad sobą kontrolę.
-A co z Nathalie? Ona też juz ciebie nie obchodzi?- po tych słowach James odwrócił się na pięcie, ciężko dysząc i zszedł na dół. Po chwili usłyszałam trzask drzwi. Wyszedł. Ja też udałam się do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku. Ostatnie słowa Jamesa zabolały. Bardzo. Tęsknię za Nath, ale nie mogę wrócić do domu. To oznaczałoby powrót do bycia niewidzialną, nielubianą ofiarą losu. A teraz tak bardzo chciałam zapomnieć o przeszłości, żyć nowym, lepszym życiem. Schowałam twarz w dłoniach, próbując się uspokoić. Wszystkie wspomnienia wróciły. Niekontrolowana łza spłynęła po policzku. Usłyszałam pukanie do drzwi. To nie był Liam.
Can we fall one more time? Stop the tape and rewind? Oh and if You walk away I know I'll fade cause there is nobody else...
sobota, 11 stycznia 2014
piątek, 3 stycznia 2014
Liam- cz.14
Tak, jak wtedy Zayn... uchhh....
-Liam...
-Tak?- zapytał prosto do mojego ucha.
-Może mógłbyś wyjść?
-Czemuuu?
-Bo cie o to proszę!
-Ech....- przewrócił oczami i wyszedł. tym razem przekręciłam zamek w drzwiach. Czesałam moje włosy, lubiłam to robić. Ubrałam się w jakieś czarne leginsy, biały podkoszulek i jeansową kamizelkę. Wyszłam do pokoju. Liam wręcz pożerał mnie wzrokiem.
-No co się tak patrzysz?- poczułam, że się rumienię.
-Bo jesteś śliczna...
-Tsaa...- jakoś nigdy nie umiałam w to uwierzyć, nie uważałam się za ładną, a co dopiero "śliczną".
-Chodź- Li objął mnie ramieniem i poszliśmy do kuchni. Usiedliśmy, potem doszli jeszcze Niall i Ann, i zaczęliśmy jeść śniadanie.
-Chodźcie chłopaki, musimy obgadać następną akcję- chłopacy (oprócz Nialla) pocałowali swoje dziewczyny, Liam też mnie cmoknął. Kiedy patrzyłam na resztę, zastanawiałam się, jakie są ich związki... Wglądali szczęśliwie, ale z tymi chłopakami trudno wytrzymać... hehehe... "Nasi" faceci poszli do jakiegoś pokoju zostawiając nas same ze swoimi myślami. Przypomniał mi się ten dziwny telefon... I ten śmiech... I nagle mnie olśniło... Ten facet z klubu miał bardzo podobny głos do tego z telefony, to musiał być ten sam. Trochę się wystraszyłam, ale pocieszyła mnie myśl, że Liam zawsze jest przy mnie i nie pozwoli mnie skrzywdzić... Ale czy na pewno? A może jestem tylko jego laleczką? Ja przecież nie wiem nic o jego przeszłości, o tym, jaki był... A co, jeżeli on tylko udaje, albo mu szybko minie i mnie gdzieś porzuci, albo coś gorszego??? Nie, nie wierzę w to... Jakoś nie potrafiłam wyobrazić sobie, że on mógłby zrobić mi jakąś krzywdę... Fakt, denerwuje się i nie lubi, kiedy się sprzeciwiam, ale nie jest przecież potworem. Moje rozmyślania przerwał mi Louis, który wszedł do pokoju.
-Emmm... Kate, chodź na chwilę...- kiwnęłam głową. O co mu może chodzić? Poszłam za nim do pomieszczenia, które wcześniej było oczywiście zamknięte. Rozejrzałam się. Wyglądało trochę jak biuro, ale bardziej przytulne.
-Usiądź na kanapie- powiedział Lou.
-Nie podoba mi się ten plan- powiedział Liam.
-Liam, nie mamy wyjścia...- odparł Louis. Hę?
-Ale dlaczego Kate?!
-Bo ona nadaje się do tego najbardziej...- powiedział Zayn. Do czego? Czy ja się dowiem?!
-Dobra, zamknijcie się już- powiedział Harry.
-A teraz Kitty, posłuchaj- Lou spojrzał się na mnie, siadając na przeciwko.
-Liam...
-Tak?- zapytał prosto do mojego ucha.
-Może mógłbyś wyjść?
-Czemuuu?
-Bo cie o to proszę!
-Ech....- przewrócił oczami i wyszedł. tym razem przekręciłam zamek w drzwiach. Czesałam moje włosy, lubiłam to robić. Ubrałam się w jakieś czarne leginsy, biały podkoszulek i jeansową kamizelkę. Wyszłam do pokoju. Liam wręcz pożerał mnie wzrokiem.
-No co się tak patrzysz?- poczułam, że się rumienię.
-Bo jesteś śliczna...
-Tsaa...- jakoś nigdy nie umiałam w to uwierzyć, nie uważałam się za ładną, a co dopiero "śliczną".
-Chodź- Li objął mnie ramieniem i poszliśmy do kuchni. Usiedliśmy, potem doszli jeszcze Niall i Ann, i zaczęliśmy jeść śniadanie.
-Chodźcie chłopaki, musimy obgadać następną akcję- chłopacy (oprócz Nialla) pocałowali swoje dziewczyny, Liam też mnie cmoknął. Kiedy patrzyłam na resztę, zastanawiałam się, jakie są ich związki... Wglądali szczęśliwie, ale z tymi chłopakami trudno wytrzymać... hehehe... "Nasi" faceci poszli do jakiegoś pokoju zostawiając nas same ze swoimi myślami. Przypomniał mi się ten dziwny telefon... I ten śmiech... I nagle mnie olśniło... Ten facet z klubu miał bardzo podobny głos do tego z telefony, to musiał być ten sam. Trochę się wystraszyłam, ale pocieszyła mnie myśl, że Liam zawsze jest przy mnie i nie pozwoli mnie skrzywdzić... Ale czy na pewno? A może jestem tylko jego laleczką? Ja przecież nie wiem nic o jego przeszłości, o tym, jaki był... A co, jeżeli on tylko udaje, albo mu szybko minie i mnie gdzieś porzuci, albo coś gorszego??? Nie, nie wierzę w to... Jakoś nie potrafiłam wyobrazić sobie, że on mógłby zrobić mi jakąś krzywdę... Fakt, denerwuje się i nie lubi, kiedy się sprzeciwiam, ale nie jest przecież potworem. Moje rozmyślania przerwał mi Louis, który wszedł do pokoju.
-Emmm... Kate, chodź na chwilę...- kiwnęłam głową. O co mu może chodzić? Poszłam za nim do pomieszczenia, które wcześniej było oczywiście zamknięte. Rozejrzałam się. Wyglądało trochę jak biuro, ale bardziej przytulne.
-Usiądź na kanapie- powiedział Lou.
-Nie podoba mi się ten plan- powiedział Liam.
-Liam, nie mamy wyjścia...- odparł Louis. Hę?
-Ale dlaczego Kate?!
-Bo ona nadaje się do tego najbardziej...- powiedział Zayn. Do czego? Czy ja się dowiem?!
-Dobra, zamknijcie się już- powiedział Harry.
-A teraz Kitty, posłuchaj- Lou spojrzał się na mnie, siadając na przeciwko.
niedziela, 29 grudnia 2013
Liam- cz.13
jutro o 15:00 akcja na tt: #PolishDirectionersStillBelieveInWWAT2014 :)
...A w nich stanął wysoki, umięśniony mężczyzna. Trzymał coś w rękach. To był chyba jakiś list. Ale co ten facet tutaj robi, po co przyszedł?
-Witam, drogie panie- uśmiechnął się krzywo. Podszedł do stolika i położył na nim kartkę.
-To do chłopaków- zaśmiał się. Znasz skądś ten śmiech. Mężczyzna wyszedł, a my siedziałyśmy cicho, wystraszone.
-Coś jest nie tak- stwierdziła Julie.
-Ciekawe, co jest napisane na tej kartce?- już chciałam po niej sięgnąć, gdy weszli chłopacy.
-Co się stało?- zapytał Zayn. Liam podszedł do stolika i wziął kartkę. Z każda chwilą denerwował się coraz bardziej, jego przyjaciele również. Ja z dziewczynami siedziałam cicho, chociaż chciałabym dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. Ale nie jestem na tyle głupia, żeby się ich pytać. Może dowiem się przy okazji, nie będę ryzykować i dowiadywać się na siłę, nie jestem wścibska. Zresztą jak oni są zdenerwowani to... muszę przyznać trochę mnie przerażają...
-Ann, Juli, Den, nie wracacie już do Londynu. Będzie bezpieczniej, jeśli zamieszkacie z nami- uznał Li.
-Czas wracać- powiedział Louis. Liam wziął mnie za rękę.
-Chodź, Kitty- pocałował mnie w skroń. Och, Kitty? Fajnie wymyślił, podoba mi się. Kiedy już wszyscy znaleźliśmy sie w domu, chłopacy kazali mi i dziewczynom iść na górę.
-Nie przeszkadzajcie nam- phi, teraz mnie Liam wyganiasz? No cóż, nie chcę go denerwować, zresztą sprawa jest chyba poważna. Wzięłam dziewczyny do siebie. Rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się, ale nie byłyśmy zbyt głośno, żeby nie przeszkadzać chłopakom. Kiedy Louis, Zayn i Harry przyszli po dziewczyny i powiedzieli, że już mają iść spać, trochę się zdziwiłam. Trochę bardzo. Poszły, ale to było dziwne, chłopacy aż tak bardzo każą im się słuchać? W tej chwili do pokoju wszedł Liam.
-Idź już spać, jesteś zmęczona- powiedział, skradając całusa.
-Skąd wiesz, że jestem?
-Po prostu zrób to, o co cię proszę i idź spać.
-Ale nie chcę- powiedziałam trochę niepewnie, bo w sumie, to nie chciałam go wkurzyć. Nie należałam do osób, które lubiły się kłócić. No, chyba, że nerwy i inne emocje brały górę, ale to działo się bardzo rzadko i w skrajnych przypadkach. Na przykład wtedy, kiedy Liam mnie porwał. Jednak nie lubiłam, kiedy mi rozkazywał.
-Idź spać!
-Nie rozkazuj mi- delikatnie postawiłam na swoim. Upsss...
-Będę. Mam nauczyć cię posłuszeństwa?- zdezorientował mnie i wystraszył tym pytaniem. Co on chce zrobić? Chyba mnie nie skrzywdzi? Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo on podniósł mnie i położył na łóżku. Wyszedł, zamykając drzwi. Usłyszałam dźwięk przekręcanego zamka. Zamknął mnie na klucz?! Tak... tak kończy cicha i potulna dziewczynka, jaką jestem. Czemu nie mogę być bardziej odważna? Nienawidziłam w sobie tego, że jestem taka cicha. Mogłam mu się sprzeciwić! Kurwa. Chociaż i tak by to pewnie nie poskutkowało, zapewne zdenerwowałby się bardziej. Ale przynajmniej postawiłam na swoim, mam tę satysfakcję, że nawet mu nie uległam. Chociaż to drugie bardziej by ci się opłacało...
Rano obudził mnie delikatny pocałunek w usta.
-Wstawaj, Skarbie- Liam. Otworzyłam oczy, a on wpił się w moje usta. Jaka przyjemna pobudka. Ulegasz mu, Kate. No tak, chyba mu ulegam. Ale on nie jest taki zły, jeśli go lepiej poznać. Da się go kochać, każdego się da. Tak myślę.
-Kocham cię- powiedział.
-Co tak wcześnie?- zamarudziłam zaspana.
-Wcześnie???- zaśmiał się Li. -Ubierz się i chodź na śniadanie, poczekam na ciebie.
-Nie musisz...
-Ale poczekam- no dobra, niech mu będzie. Nie chcę się kłócić, wiem, ze przegram. Wzięłam byle jakie ciuchy i weszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i owinęłam się ręcznikiem. Czesałam włosy, kiedy ktoś przytulił mnie od tyłu.
...A w nich stanął wysoki, umięśniony mężczyzna. Trzymał coś w rękach. To był chyba jakiś list. Ale co ten facet tutaj robi, po co przyszedł?
-Witam, drogie panie- uśmiechnął się krzywo. Podszedł do stolika i położył na nim kartkę.
-To do chłopaków- zaśmiał się. Znasz skądś ten śmiech. Mężczyzna wyszedł, a my siedziałyśmy cicho, wystraszone.
-Coś jest nie tak- stwierdziła Julie.
-Ciekawe, co jest napisane na tej kartce?- już chciałam po niej sięgnąć, gdy weszli chłopacy.
-Co się stało?- zapytał Zayn. Liam podszedł do stolika i wziął kartkę. Z każda chwilą denerwował się coraz bardziej, jego przyjaciele również. Ja z dziewczynami siedziałam cicho, chociaż chciałabym dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. Ale nie jestem na tyle głupia, żeby się ich pytać. Może dowiem się przy okazji, nie będę ryzykować i dowiadywać się na siłę, nie jestem wścibska. Zresztą jak oni są zdenerwowani to... muszę przyznać trochę mnie przerażają...
-Ann, Juli, Den, nie wracacie już do Londynu. Będzie bezpieczniej, jeśli zamieszkacie z nami- uznał Li.
-Czas wracać- powiedział Louis. Liam wziął mnie za rękę.
-Chodź, Kitty- pocałował mnie w skroń. Och, Kitty? Fajnie wymyślił, podoba mi się. Kiedy już wszyscy znaleźliśmy sie w domu, chłopacy kazali mi i dziewczynom iść na górę.
-Nie przeszkadzajcie nam- phi, teraz mnie Liam wyganiasz? No cóż, nie chcę go denerwować, zresztą sprawa jest chyba poważna. Wzięłam dziewczyny do siebie. Rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się, ale nie byłyśmy zbyt głośno, żeby nie przeszkadzać chłopakom. Kiedy Louis, Zayn i Harry przyszli po dziewczyny i powiedzieli, że już mają iść spać, trochę się zdziwiłam. Trochę bardzo. Poszły, ale to było dziwne, chłopacy aż tak bardzo każą im się słuchać? W tej chwili do pokoju wszedł Liam.
-Idź już spać, jesteś zmęczona- powiedział, skradając całusa.
-Skąd wiesz, że jestem?
-Po prostu zrób to, o co cię proszę i idź spać.
-Ale nie chcę- powiedziałam trochę niepewnie, bo w sumie, to nie chciałam go wkurzyć. Nie należałam do osób, które lubiły się kłócić. No, chyba, że nerwy i inne emocje brały górę, ale to działo się bardzo rzadko i w skrajnych przypadkach. Na przykład wtedy, kiedy Liam mnie porwał. Jednak nie lubiłam, kiedy mi rozkazywał.
-Idź spać!
-Nie rozkazuj mi- delikatnie postawiłam na swoim. Upsss...
-Będę. Mam nauczyć cię posłuszeństwa?- zdezorientował mnie i wystraszył tym pytaniem. Co on chce zrobić? Chyba mnie nie skrzywdzi? Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo on podniósł mnie i położył na łóżku. Wyszedł, zamykając drzwi. Usłyszałam dźwięk przekręcanego zamka. Zamknął mnie na klucz?! Tak... tak kończy cicha i potulna dziewczynka, jaką jestem. Czemu nie mogę być bardziej odważna? Nienawidziłam w sobie tego, że jestem taka cicha. Mogłam mu się sprzeciwić! Kurwa. Chociaż i tak by to pewnie nie poskutkowało, zapewne zdenerwowałby się bardziej. Ale przynajmniej postawiłam na swoim, mam tę satysfakcję, że nawet mu nie uległam. Chociaż to drugie bardziej by ci się opłacało...
Rano obudził mnie delikatny pocałunek w usta.
-Wstawaj, Skarbie- Liam. Otworzyłam oczy, a on wpił się w moje usta. Jaka przyjemna pobudka. Ulegasz mu, Kate. No tak, chyba mu ulegam. Ale on nie jest taki zły, jeśli go lepiej poznać. Da się go kochać, każdego się da. Tak myślę.
-Kocham cię- powiedział.
-Co tak wcześnie?- zamarudziłam zaspana.
-Wcześnie???- zaśmiał się Li. -Ubierz się i chodź na śniadanie, poczekam na ciebie.
-Nie musisz...
-Ale poczekam- no dobra, niech mu będzie. Nie chcę się kłócić, wiem, ze przegram. Wzięłam byle jakie ciuchy i weszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i owinęłam się ręcznikiem. Czesałam włosy, kiedy ktoś przytulił mnie od tyłu.
piątek, 27 grudnia 2013
Liam- cz.12
Dziewczyny wstały i podeszły do mnie.
-To jest Ann, dziewczyna Louisa- powiedział Liam, a wysoka blondynka o brązowych oczach podała mi rękę.
-Cześć, ja jestem Julie, jestem z Harry'm- przedstawiła się kolejna. Była niższa, miała włosy koloru ciemny blond i zielono-brązowe oczy.
-A to jest Denise, dziewczyna Zayna- Liam przedstawił mi czarnooką brunetkę. Dziewczyny uśmiechnęły się do mnie, oddałam im uśmiech. Od razu usiadłyśmy na jednej z kanap i zaczęłyśmy rozmawiać. Chłopacy gadali oczywiście o jakiś ich sprawach, a nas zajęła konwersacja.
-Jesteś z Liamem?- zapytała Denise.
-Nieee.... Właściwie, to nie jesteśmy razem- odparłam zgodnie z prawdą. -Ale nie mam wyjścia- dziewczyny skinęły głowami. Chyba wiedziały, o co mi chodzi.
-A kiedy...
-Tego samego dnia, kiedy przyjechali tutaj- odparłam.
-Ahaaa, dlatego cię wcześniej nie widziałyśmy- uśmiechnęła się Julie.
-Nooo... a wy kiedy przyjechałyście?
-Właściwie, to parę godzin temu- uśmiechnęła się Ann.
-Od razu przyjechałyśmy tutaj- dodała Julie.
-Będziecie spać...
-Tam, gdzie wy, głuptasie- powiedziała wesoło Den. Uśmiechnęłyśmy się wszystkie do siebie. Dobrze nam się rozmawiało.
-Chodź, zatańczymy?- obok nas nagle pojawił się Liam.
-No dobrze- powiedziałam i wstałam, a on przyciągnął mnie do siebie, powodując ciarki na moim ciele. Takie to... przyjemne. No pięknie. Kiedy szliśmy przez salę, czułam na sobie wzrok ludzi. Tymczasem Liam odwrócił mnie do siebie. Spojrzałam w jego brązowe oczy. Nasze twarze dzieliły milimetry, czułam na sobie jego oddech. Nagle Li wpił się w moje usta. Nie spodziewałam się tego, ale oddałam pocałunek. Działąsz wbrew sobie, Kate. Sama nie wiesz, czego chcesz. W sumie słusznie. Nie wiem, co tak naprawdę czuję do Liama.
-Jesteś tylko moja, nikomu nie pozwolę cię tknąć- powiedział tak, że tylko ja mogłam go słyszeć. Zaczęliśmy tańczyć.
-Chodź, może się czegoś napijemy?- zaproponowałam po jakimś czasie, gdyż nogi zaczynały już mnie trochę boleć. Z drinkami wróciliśmy do pomieszczenia.
Siedział tam tylko Niall z Zaynem i Harry'm.
-Gdzie jest Louis?
-Emmm... tańczy z Ann- odpowiedział Zayn. Cała trójka była trochę podenerwowana.
-O co chodzi?- zapytał Liam
-Coś się stało?- w drzwiach stanęli Lou z Ann.
Tak, sprawa jest poważna- powiedział Harry.
-Kate, Ann, musimy iść na chwilę, zostańcie tutaj- odparł Niall i cała piątka wyszła.
-Ciekawe, co znowu- westchnęła Ann przewracając oczami.
-Hmmm... powiedz, często mają tyle "spraw do załatwienia"?
-W sumie, to nawet często- uśmiechnęła się smutno Ann. -Ale przyzwyczaisz się- dodała.
-Nic innego mi nie zostało- powiedziałam. Ann chciała cos dodać, kiedy do pomieszczenia weszły Den i Julie.
Gdzie są chłopacy?- zapytały. Powiedziałyśmy im wszystko, a one tylko pokiwały głowami.
-To wygląda na coś poważniejszego- westchnęła Juli. Siedziałyśmy tak trochę w ciszy. Nagle drzwi się otwarły, a w nich stanął...
-To jest Ann, dziewczyna Louisa- powiedział Liam, a wysoka blondynka o brązowych oczach podała mi rękę.
-Cześć, ja jestem Julie, jestem z Harry'm- przedstawiła się kolejna. Była niższa, miała włosy koloru ciemny blond i zielono-brązowe oczy.
-A to jest Denise, dziewczyna Zayna- Liam przedstawił mi czarnooką brunetkę. Dziewczyny uśmiechnęły się do mnie, oddałam im uśmiech. Od razu usiadłyśmy na jednej z kanap i zaczęłyśmy rozmawiać. Chłopacy gadali oczywiście o jakiś ich sprawach, a nas zajęła konwersacja.
-Jesteś z Liamem?- zapytała Denise.
-Nieee.... Właściwie, to nie jesteśmy razem- odparłam zgodnie z prawdą. -Ale nie mam wyjścia- dziewczyny skinęły głowami. Chyba wiedziały, o co mi chodzi.
-A kiedy...
-Tego samego dnia, kiedy przyjechali tutaj- odparłam.
-Ahaaa, dlatego cię wcześniej nie widziałyśmy- uśmiechnęła się Julie.
-Nooo... a wy kiedy przyjechałyście?
-Właściwie, to parę godzin temu- uśmiechnęła się Ann.
-Od razu przyjechałyśmy tutaj- dodała Julie.
-Będziecie spać...
-Tam, gdzie wy, głuptasie- powiedziała wesoło Den. Uśmiechnęłyśmy się wszystkie do siebie. Dobrze nam się rozmawiało.
-Chodź, zatańczymy?- obok nas nagle pojawił się Liam.
-No dobrze- powiedziałam i wstałam, a on przyciągnął mnie do siebie, powodując ciarki na moim ciele. Takie to... przyjemne. No pięknie. Kiedy szliśmy przez salę, czułam na sobie wzrok ludzi. Tymczasem Liam odwrócił mnie do siebie. Spojrzałam w jego brązowe oczy. Nasze twarze dzieliły milimetry, czułam na sobie jego oddech. Nagle Li wpił się w moje usta. Nie spodziewałam się tego, ale oddałam pocałunek. Działąsz wbrew sobie, Kate. Sama nie wiesz, czego chcesz. W sumie słusznie. Nie wiem, co tak naprawdę czuję do Liama.
-Jesteś tylko moja, nikomu nie pozwolę cię tknąć- powiedział tak, że tylko ja mogłam go słyszeć. Zaczęliśmy tańczyć.
-Chodź, może się czegoś napijemy?- zaproponowałam po jakimś czasie, gdyż nogi zaczynały już mnie trochę boleć. Z drinkami wróciliśmy do pomieszczenia.
Siedział tam tylko Niall z Zaynem i Harry'm.
-Gdzie jest Louis?
-Emmm... tańczy z Ann- odpowiedział Zayn. Cała trójka była trochę podenerwowana.
-O co chodzi?- zapytał Liam
-Coś się stało?- w drzwiach stanęli Lou z Ann.
Tak, sprawa jest poważna- powiedział Harry.
-Kate, Ann, musimy iść na chwilę, zostańcie tutaj- odparł Niall i cała piątka wyszła.
-Ciekawe, co znowu- westchnęła Ann przewracając oczami.
-Hmmm... powiedz, często mają tyle "spraw do załatwienia"?
-W sumie, to nawet często- uśmiechnęła się smutno Ann. -Ale przyzwyczaisz się- dodała.
-Nic innego mi nie zostało- powiedziałam. Ann chciała cos dodać, kiedy do pomieszczenia weszły Den i Julie.
Gdzie są chłopacy?- zapytały. Powiedziałyśmy im wszystko, a one tylko pokiwały głowami.
-To wygląda na coś poważniejszego- westchnęła Juli. Siedziałyśmy tak trochę w ciszy. Nagle drzwi się otwarły, a w nich stanął...
czwartek, 26 grudnia 2013
Liam- cz.11
Heloł ;))) Ehhh.... taki smutny humor mam... a zaczęło się od tego, że dostałam z Przyjaciółką fazy pt. "Co będzie, kiedy nie będzie 1D? Odpowiedź: nic".... :'( taak... i było oglądanie filmików na yt, było wymienianie, czego nie będzie, itp, itd... No ale nie będę bredzić, zacznę przepisywać xD
-Halo?- odpowiedziała mi cisza.
-Kto dzwoni?- pewnie jakieś głupie żarty.
-Nieważne, kiem jestem. Uważaj na siebie, hahaha- głos w słuchawce zaśmiał się gorzko. Co mam przez to rozumieć?!
-Słuchaj, to wcale nie jest śmieszne! Proszę do mnie nie dzwonić!- starałam się zabrzmieć pewnie. Nie jestem pewna, czy mi wyszło.
-Pamiętaj, tej rozmowy nie było- osobnik rozłączył się, a ja zaczęłam się bać. Usiadłam na podłodze, a w uszach miałam ten śmiech... Aż mnie ciarki przeszły. Przypomniały mi się słowa Harry'ego w samolocie: "nie jest bezpieczna"... "ze mną jest" ... Ale Liama teraz nie ma, jesteś sama. Otrząsnęłam się z tych myśli. Musze się czymś zająć, bo chyba przesadzam.Postanowiłam obejrzeć dom. Na górze było 7 drzwi. Jedne były do łazienki (czyli tylko ja miałam własną, wow), 5 zapewne do sypialni chłopców, no i na końcu korytarza mój pokój. Wszystkie drzwi oprócz moich i tych do łazienki były zamknięte. Hmmm... Ciekawe, czy oni chcą coś przede mną ukryć? Zeszłam na dół. Nie było żadnego problemy z orientacją na parterze, tam wszystko było jak na dłoni. Duży salon, duża kuchnia z jadalnią i kolejne zamknięte drzwi. Może tam jest jakieś ciało? Tak, jasne. Mam chyba zbyt wybujałą wyobraźnię. Zbliżała się 13:00, postanowiłam zjeść obiad. Następnie poszłam do garderoby, żeby wybrać coś na wieczór. Byłoby łatwiej, gdybym wiedziała, gdzie mamy iść. No, ale "ładnie", to chyba może być w sukience? Im dłużej grzebałam, tym dłużej nie umiałam się zdecydować, co ubrać. W końcu zdecydowałam się na czarną sukienkę, do tego buty. Położyłam ją na łóżku i poszłam do łazienki, żeby się ogarnąć. O dziwo, były tam wszystkie potrzebne mi kosmetyki, Liam się postarał. Odświeżyłam się kompletnie: depilacja, włosy, skóra, paznokcie. Z mokrymi włosami, cała pachnąca, poszłam obejrzeć telewizję. Siedziałam tak do 18:15. No, trochę się zasiedziałam! Nałożyłam wcześniej wybrany strój, ułożyłam włosy i zrobiłam makijaż. Efekt mi się podobał. Została mi godzina, więc wróciłam przed telewizor. Leciał jakiś mdły melodramat. No cóż... Ani się obejrzałam, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wyglądał bardzo przystojnie, ale przecież mu tego nie powiem...
-Hej, ślicznie wyglądasz- zaczął mi sie przyglądać.
-Dziękuję, ty też- uśmiechnęłam się delikatnie. Oddał uśmiech...mmm... jak on się pięknie uśmiecha... Cicho bądź. Czasem sama siebie nie rozumiem.
-Chodźcie już!- dopiero teraz zauważyłam, że autem kieruje Niall. Weszliśmy do środka i odjechaliśmy.
-Obyło się bez przygód- bardziej stwierdził, niż zapytał Liam.
-Taaa... wszystko było ok- postanowiłam nie mówić nic o telefonie.
-Czemu was nie było?
-Ważne sprawy... dodatkowo do Louis'a, Harry'ego i Niall'a przyleciały dziewczyny... i tak cały dzień był zajęty...
-Więc teraz czas się rozerwać!- powiedział wesoło Niall. Polubiłam go, zawsze był wesoły. Byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy i weszliśmy do klubu. Rany, ile ludzi... wszyscy wyglądali na bogatych. Wkroczyliśmy do jednego z pomieszczeń. Siedzieli tam pozostali chłopacy z dziewczynami.
-Halo?- odpowiedziała mi cisza.
-Kto dzwoni?- pewnie jakieś głupie żarty.
-Nieważne, kiem jestem. Uważaj na siebie, hahaha- głos w słuchawce zaśmiał się gorzko. Co mam przez to rozumieć?!
-Słuchaj, to wcale nie jest śmieszne! Proszę do mnie nie dzwonić!- starałam się zabrzmieć pewnie. Nie jestem pewna, czy mi wyszło.
-Pamiętaj, tej rozmowy nie było- osobnik rozłączył się, a ja zaczęłam się bać. Usiadłam na podłodze, a w uszach miałam ten śmiech... Aż mnie ciarki przeszły. Przypomniały mi się słowa Harry'ego w samolocie: "nie jest bezpieczna"... "ze mną jest" ... Ale Liama teraz nie ma, jesteś sama. Otrząsnęłam się z tych myśli. Musze się czymś zająć, bo chyba przesadzam.Postanowiłam obejrzeć dom. Na górze było 7 drzwi. Jedne były do łazienki (czyli tylko ja miałam własną, wow), 5 zapewne do sypialni chłopców, no i na końcu korytarza mój pokój. Wszystkie drzwi oprócz moich i tych do łazienki były zamknięte. Hmmm... Ciekawe, czy oni chcą coś przede mną ukryć? Zeszłam na dół. Nie było żadnego problemy z orientacją na parterze, tam wszystko było jak na dłoni. Duży salon, duża kuchnia z jadalnią i kolejne zamknięte drzwi. Może tam jest jakieś ciało? Tak, jasne. Mam chyba zbyt wybujałą wyobraźnię. Zbliżała się 13:00, postanowiłam zjeść obiad. Następnie poszłam do garderoby, żeby wybrać coś na wieczór. Byłoby łatwiej, gdybym wiedziała, gdzie mamy iść. No, ale "ładnie", to chyba może być w sukience? Im dłużej grzebałam, tym dłużej nie umiałam się zdecydować, co ubrać. W końcu zdecydowałam się na czarną sukienkę, do tego buty. Położyłam ją na łóżku i poszłam do łazienki, żeby się ogarnąć. O dziwo, były tam wszystkie potrzebne mi kosmetyki, Liam się postarał. Odświeżyłam się kompletnie: depilacja, włosy, skóra, paznokcie. Z mokrymi włosami, cała pachnąca, poszłam obejrzeć telewizję. Siedziałam tak do 18:15. No, trochę się zasiedziałam! Nałożyłam wcześniej wybrany strój, ułożyłam włosy i zrobiłam makijaż. Efekt mi się podobał. Została mi godzina, więc wróciłam przed telewizor. Leciał jakiś mdły melodramat. No cóż... Ani się obejrzałam, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wyglądał bardzo przystojnie, ale przecież mu tego nie powiem...
-Hej, ślicznie wyglądasz- zaczął mi sie przyglądać.
-Dziękuję, ty też- uśmiechnęłam się delikatnie. Oddał uśmiech...mmm... jak on się pięknie uśmiecha... Cicho bądź. Czasem sama siebie nie rozumiem.
-Chodźcie już!- dopiero teraz zauważyłam, że autem kieruje Niall. Weszliśmy do środka i odjechaliśmy.
-Obyło się bez przygód- bardziej stwierdził, niż zapytał Liam.
-Taaa... wszystko było ok- postanowiłam nie mówić nic o telefonie.
-Czemu was nie było?
-Ważne sprawy... dodatkowo do Louis'a, Harry'ego i Niall'a przyleciały dziewczyny... i tak cały dzień był zajęty...
-Więc teraz czas się rozerwać!- powiedział wesoło Niall. Polubiłam go, zawsze był wesoły. Byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy i weszliśmy do klubu. Rany, ile ludzi... wszyscy wyglądali na bogatych. Wkroczyliśmy do jednego z pomieszczeń. Siedzieli tam pozostali chłopacy z dziewczynami.
poniedziałek, 23 grudnia 2013
Życzenia Świąteczne ^^
No, jutro już Wigilia i urodziny Louisa... ^^
Chciałabym życzyć wszystkim wesoooołych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, spełnienia wszystkich (nawet tych najskrytszych) marzeń, niech Dzieciątko przyniesie prezenty... :D no, chyba, że byliście niegrzeczni... hłehłehłe, żartuję, życzę wszystkim góry (trafionych ;))) ) prezentów, smacznego jedzonka (tylko się nie przejedzcie xD ). I nie szalejcie za bardzo! :D hahaha, a co tam, róbta, co chceta, w końcu wolne, Święta, co szkodzi zaszaleć??? ;))) ^^ Jeszcze raz: wszystkiego najlepszego!!! ;)))
Chciałabym życzyć wszystkim wesoooołych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, spełnienia wszystkich (nawet tych najskrytszych) marzeń, niech Dzieciątko przyniesie prezenty... :D no, chyba, że byliście niegrzeczni... hłehłehłe, żartuję, życzę wszystkim góry (trafionych ;))) ) prezentów, smacznego jedzonka (tylko się nie przejedzcie xD ). I nie szalejcie za bardzo! :D hahaha, a co tam, róbta, co chceta, w końcu wolne, Święta, co szkodzi zaszaleć??? ;))) ^^ Jeszcze raz: wszystkiego najlepszego!!! ;)))
![]() |
| macie świąteczne 1D <333 hahaha :D |
Liebsten Awards again
Bardzo dziękuję za nominację: FAST ;)))
Pytania:
2.Czym się interesujesz?
3.Co jest dla ciebie ważne?
4.Najbardziej lubisz jak...?
5.Nienawidzisz gdy...?
6.Jakie plany na przyszłość?
7.Spełniło ci się już jakieś marzenie?
8.Czego pragniesz?
9.Czy często się denerwujesz?
10. Jesteś cholerykiem ,sangwinikiem, flegmatykiem ,melancholikiem?
11.Ulubiona piosenka?
Nominacje:
Moje pytania:
Pytania:
1.Dlaczego założyłaś bloga?
Bloga założyłam chyba z ciekawości. Chciałam zobaczyć, jak to jest, kiedy można dzielić się swoimi pomysłami, których trochę mam :) Z tego powodu, że jestem Directionerką, zdecydowałam się na bloga o 1D ;D2.Czym się interesujesz?
Interesuje
mnie dużo rzeczy. Od zawsze lubiłam dinozaury i kosmos :D Poza tym
lubię rysować i pisać, czytać ciekawe opowiadania, książki. Interesują
mnie także tematy związane z psychologią ;3 hłehłehłe... ja cała jestem
psycho ;D
3.Co jest dla ciebie ważne?
Ważne
są dla mnie moje Siostry, razem spędzamy dużo czasu, kłócimy się
okropnie, ale bardzo dobrze się razem bawimy ^^ Nie wyobrażam sobie też
życia bez moich Przyjaciół... Kiedy jestem z Przyjaciółką, nie mogę być
smutna, zawsze się wygłupiamy :D Nikt nie zrozumie tej logiki xD
Pociesza mnie w trudnych chwilach, jest wsparciem i podporą, służy dobrą
radą... Słowa tego nie opiszą... Że tak powiem: "cause words ain't good
enough" ;> No i oczywiście nie wyobrażam sobie życia bez 1D ^^
Wiem, że dla niektórych, to są "pedały", "geje", "nic w życiu nie
osiągnęli", itp, itd... Ale dla mnie Oni są częścią mojego życia, które
bez nich nie wyglądałoby tak samo... Razem z Przyjaciółką śmiejemy się z
Nich, do łez, śmiejemy się z Nimi, ale także i płaczemy z Nimi. Kiedy
jestem smutna, słucham piosenek 1D, Oni są dla mnie motywacją. Oni są
całym moim światem, a ja jestem jedną z Ich miliona Fanek... I nie
wyobrażam sobie życia bez nich...
4.Najbardziej lubisz jak...?
... są wakacje, ładna pogoda, razem z Przyjaciółmi możemy się wygłupiać, obijać i śmiać do łez...
5.Nienawidzisz gdy...?
... nadchodzi poniedziałek ;-; no chyba, że są wakacje :D
6.Jakie plany na przyszłość?
Może
udałyby się jakieś studia w Anglii??? ;> Chociaż nie jestem pewna,
bo tam trzeba dużo płacić za studia, za akademik, ale... dla chcącego
nic trudnego :D Może się uda??? No i na pewno muszę pojechać na koncert
1D, muszę zdobyć Ich autografy i podziękować Im za to, co robią, że są
;)))
7.Spełniło ci się już jakieś marzenie?
Może
to głupie, ale dostałam się do wymarzonej szkoły, dzięki temu
uwierzyłam w swoje siły :) Chociaż jeszcze wiele marzeń czeka... ;)))
8.Czego pragniesz?
szczęścia w życiu :')
9.Czy często się denerwujesz?
nie wiem... podobno czasami tak xD ale czasami się powstrzymuję, szczególnie, jeśli mi na kimś zależy ;)
10. Jesteś cholerykiem ,sangwinikiem, flegmatykiem ,melancholikiem?
chyba sangwinik, chociaż bywam melancholijna i flegmatyczna ;)
11.Ulubiona piosenka?
jest zbyt dużo wspaniałych piosenek, żebym wybierała :D
Nominacje:
Moje pytania:
1. Masz rodzeństwo?
2. W jakiej części Polski mieszkasz?
3. Jaki jest Twój życiowy cel?
4. Twoja ulubiona książka...?
5. Twój ulubiony film...?
6. Twoje ulubione danie...?
7. Jaki jest Twój talent?
8. Gdybyś miała opisać siebie w trzech słowach, jakie słowa by to były?
9. Na jaki kolor zafarbowałabyś włosy?
10. Co sądzisz o hejterach? (ogólnie, niekoniecznie tylko hejterach 1D)
11. Przejmujesz się zdaniem innych?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
