piątek, 27 grudnia 2013

Liam- cz.12

Dziewczyny wstały i podeszły do mnie.
-To jest Ann, dziewczyna Louisa- powiedział Liam, a wysoka blondynka o brązowych oczach podała mi rękę.
-Cześć, ja jestem Julie, jestem z Harry'm- przedstawiła się kolejna. Była niższa, miała włosy koloru ciemny blond i zielono-brązowe oczy.
-A to jest Denise, dziewczyna Zayna- Liam przedstawił mi czarnooką brunetkę. Dziewczyny uśmiechnęły się do mnie, oddałam im uśmiech. Od razu usiadłyśmy na jednej z kanap i zaczęłyśmy rozmawiać. Chłopacy gadali oczywiście o jakiś ich sprawach, a nas zajęła konwersacja.
 -Jesteś z Liamem?- zapytała Denise.
-Nieee.... Właściwie, to nie jesteśmy razem- odparłam zgodnie z prawdą. -Ale nie mam wyjścia- dziewczyny skinęły głowami. Chyba wiedziały, o co mi chodzi.
-A kiedy...
-Tego samego dnia, kiedy przyjechali tutaj- odparłam.
-Ahaaa, dlatego cię wcześniej nie widziałyśmy- uśmiechnęła się Julie.
-Nooo... a wy kiedy przyjechałyście?
-Właściwie, to parę godzin temu- uśmiechnęła się Ann.
-Od razu przyjechałyśmy tutaj- dodała Julie.
-Będziecie spać...
-Tam, gdzie wy, głuptasie- powiedziała wesoło Den. Uśmiechnęłyśmy się wszystkie do siebie. Dobrze nam się rozmawiało.
-Chodź, zatańczymy?- obok nas nagle pojawił się Liam.
-No dobrze- powiedziałam i wstałam, a on przyciągnął mnie do siebie, powodując ciarki na moim ciele. Takie to... przyjemne. No pięknie. Kiedy szliśmy przez salę, czułam na sobie wzrok ludzi. Tymczasem Liam odwrócił mnie do siebie. Spojrzałam w jego brązowe oczy. Nasze twarze dzieliły milimetry, czułam na sobie jego oddech. Nagle Li wpił się w moje usta. Nie spodziewałam się tego, ale oddałam pocałunek. Działąsz wbrew sobie, Kate. Sama nie wiesz, czego chcesz. W sumie słusznie. Nie wiem, co tak naprawdę czuję do Liama.
-Jesteś tylko moja, nikomu nie pozwolę cię tknąć- powiedział tak, że tylko ja mogłam go słyszeć. Zaczęliśmy tańczyć.
-Chodź, może się czegoś napijemy?- zaproponowałam po jakimś czasie, gdyż nogi zaczynały już mnie trochę boleć. Z drinkami wróciliśmy do pomieszczenia.
Siedział tam tylko Niall z Zaynem i Harry'm.
-Gdzie jest Louis?
-Emmm... tańczy z Ann- odpowiedział Zayn. Cała trójka była trochę podenerwowana.
-O co chodzi?- zapytał Liam
-Coś się stało?- w drzwiach stanęli Lou z Ann.
Tak, sprawa jest poważna- powiedział Harry.
-Kate, Ann, musimy iść na chwilę, zostańcie tutaj- odparł Niall i cała piątka wyszła.
-Ciekawe, co znowu- westchnęła Ann przewracając oczami.
-Hmmm... powiedz, często mają tyle "spraw do załatwienia"?
-W sumie, to nawet często- uśmiechnęła się smutno Ann. -Ale przyzwyczaisz się- dodała.
-Nic innego mi nie zostało- powiedziałam. Ann chciała cos dodać, kiedy do pomieszczenia weszły Den i Julie.
Gdzie są chłopacy?- zapytały. Powiedziałyśmy im wszystko, a one tylko pokiwały głowami.
-To wygląda na coś poważniejszego- westchnęła Juli. Siedziałyśmy tak trochę w ciszy. Nagle drzwi się otwarły, a w nich stanął...

1 komentarz:

  1. Świetnie :)
    kurde w takim momencie ;/

    http://noothingisperfect.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń