niedziela, 29 grudnia 2013

Liam- cz.13

jutro o 15:00 akcja na tt:  #PolishDirectionersStillBelieveInWWAT2014   :)


...A w nich stanął wysoki, umięśniony mężczyzna. Trzymał coś w rękach. To był chyba jakiś list. Ale co ten facet tutaj robi, po co przyszedł?
-Witam, drogie panie- uśmiechnął się krzywo. Podszedł do stolika i położył na nim kartkę.
-To do chłopaków- zaśmiał się. Znasz skądś ten śmiech. Mężczyzna wyszedł, a my siedziałyśmy cicho, wystraszone.
-Coś jest nie tak- stwierdziła Julie.
-Ciekawe, co jest napisane na tej kartce?- już chciałam po niej sięgnąć, gdy weszli chłopacy.
-Co się stało?- zapytał Zayn. Liam podszedł do stolika i wziął kartkę. Z każda chwilą denerwował się coraz bardziej, jego przyjaciele również. Ja z dziewczynami siedziałam cicho, chociaż chciałabym dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi. Ale nie jestem na tyle głupia, żeby się ich pytać. Może dowiem się przy okazji, nie będę ryzykować i dowiadywać się na siłę, nie jestem wścibska. Zresztą jak oni są zdenerwowani to... muszę przyznać trochę mnie przerażają...
-Ann, Juli, Den, nie wracacie już do Londynu. Będzie bezpieczniej, jeśli zamieszkacie z nami- uznał Li.
-Czas wracać- powiedział Louis. Liam wziął mnie za rękę.
-Chodź, Kitty- pocałował mnie w skroń. Och, Kitty? Fajnie wymyślił, podoba mi się. Kiedy już wszyscy znaleźliśmy sie w domu, chłopacy kazali mi i dziewczynom iść na górę.
-Nie przeszkadzajcie nam- phi, teraz mnie Liam wyganiasz? No cóż, nie chcę go denerwować, zresztą sprawa jest chyba poważna. Wzięłam dziewczyny do siebie. Rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się, ale nie byłyśmy zbyt głośno, żeby nie przeszkadzać chłopakom. Kiedy Louis, Zayn i Harry przyszli po dziewczyny i powiedzieli, że już mają iść spać, trochę się zdziwiłam. Trochę bardzo. Poszły, ale to było dziwne, chłopacy aż tak bardzo każą im się słuchać? W tej chwili do pokoju wszedł Liam.
-Idź już spać, jesteś zmęczona- powiedział, skradając całusa.
-Skąd wiesz, że jestem?
-Po prostu zrób to, o co cię proszę i idź spać.
-Ale nie chcę- powiedziałam trochę niepewnie, bo w sumie, to nie chciałam go wkurzyć. Nie należałam do osób, które lubiły się kłócić. No, chyba, że nerwy i inne emocje brały górę, ale to działo się bardzo rzadko i w skrajnych przypadkach. Na przykład wtedy, kiedy Liam mnie porwał. Jednak nie lubiłam, kiedy mi rozkazywał.
-Idź spać!
-Nie rozkazuj mi- delikatnie postawiłam na swoim. Upsss...
-Będę. Mam nauczyć cię posłuszeństwa?- zdezorientował mnie i wystraszył tym pytaniem. Co on chce zrobić? Chyba mnie nie skrzywdzi? Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo on podniósł mnie i położył na łóżku. Wyszedł, zamykając drzwi. Usłyszałam dźwięk przekręcanego zamka. Zamknął mnie na klucz?! Tak... tak kończy cicha i potulna dziewczynka, jaką jestem. Czemu nie mogę być bardziej odważna? Nienawidziłam w sobie tego, że jestem taka cicha. Mogłam mu się sprzeciwić! Kurwa. Chociaż i tak by to pewnie nie poskutkowało, zapewne zdenerwowałby się bardziej. Ale przynajmniej postawiłam na swoim, mam tę satysfakcję, że nawet mu nie uległam. Chociaż to drugie bardziej by ci się opłacało...
Rano obudził mnie delikatny pocałunek w usta.
-Wstawaj, Skarbie- Liam. Otworzyłam oczy, a on wpił się w moje usta. Jaka przyjemna pobudka. Ulegasz mu, Kate. No tak, chyba mu ulegam. Ale on nie jest taki zły, jeśli go lepiej poznać. Da się go kochać, każdego się da. Tak myślę.
-Kocham cię- powiedział.
-Co tak wcześnie?- zamarudziłam zaspana.
-Wcześnie???- zaśmiał się Li. -Ubierz się i chodź na śniadanie, poczekam na ciebie.
-Nie musisz...
-Ale poczekam- no dobra, niech mu będzie. Nie chcę się kłócić, wiem, ze przegram. Wzięłam byle jakie ciuchy i weszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i owinęłam się ręcznikiem. Czesałam włosy, kiedy ktoś przytulił mnie od tyłu.

piątek, 27 grudnia 2013

Liam- cz.12

Dziewczyny wstały i podeszły do mnie.
-To jest Ann, dziewczyna Louisa- powiedział Liam, a wysoka blondynka o brązowych oczach podała mi rękę.
-Cześć, ja jestem Julie, jestem z Harry'm- przedstawiła się kolejna. Była niższa, miała włosy koloru ciemny blond i zielono-brązowe oczy.
-A to jest Denise, dziewczyna Zayna- Liam przedstawił mi czarnooką brunetkę. Dziewczyny uśmiechnęły się do mnie, oddałam im uśmiech. Od razu usiadłyśmy na jednej z kanap i zaczęłyśmy rozmawiać. Chłopacy gadali oczywiście o jakiś ich sprawach, a nas zajęła konwersacja.
 -Jesteś z Liamem?- zapytała Denise.
-Nieee.... Właściwie, to nie jesteśmy razem- odparłam zgodnie z prawdą. -Ale nie mam wyjścia- dziewczyny skinęły głowami. Chyba wiedziały, o co mi chodzi.
-A kiedy...
-Tego samego dnia, kiedy przyjechali tutaj- odparłam.
-Ahaaa, dlatego cię wcześniej nie widziałyśmy- uśmiechnęła się Julie.
-Nooo... a wy kiedy przyjechałyście?
-Właściwie, to parę godzin temu- uśmiechnęła się Ann.
-Od razu przyjechałyśmy tutaj- dodała Julie.
-Będziecie spać...
-Tam, gdzie wy, głuptasie- powiedziała wesoło Den. Uśmiechnęłyśmy się wszystkie do siebie. Dobrze nam się rozmawiało.
-Chodź, zatańczymy?- obok nas nagle pojawił się Liam.
-No dobrze- powiedziałam i wstałam, a on przyciągnął mnie do siebie, powodując ciarki na moim ciele. Takie to... przyjemne. No pięknie. Kiedy szliśmy przez salę, czułam na sobie wzrok ludzi. Tymczasem Liam odwrócił mnie do siebie. Spojrzałam w jego brązowe oczy. Nasze twarze dzieliły milimetry, czułam na sobie jego oddech. Nagle Li wpił się w moje usta. Nie spodziewałam się tego, ale oddałam pocałunek. Działąsz wbrew sobie, Kate. Sama nie wiesz, czego chcesz. W sumie słusznie. Nie wiem, co tak naprawdę czuję do Liama.
-Jesteś tylko moja, nikomu nie pozwolę cię tknąć- powiedział tak, że tylko ja mogłam go słyszeć. Zaczęliśmy tańczyć.
-Chodź, może się czegoś napijemy?- zaproponowałam po jakimś czasie, gdyż nogi zaczynały już mnie trochę boleć. Z drinkami wróciliśmy do pomieszczenia.
Siedział tam tylko Niall z Zaynem i Harry'm.
-Gdzie jest Louis?
-Emmm... tańczy z Ann- odpowiedział Zayn. Cała trójka była trochę podenerwowana.
-O co chodzi?- zapytał Liam
-Coś się stało?- w drzwiach stanęli Lou z Ann.
Tak, sprawa jest poważna- powiedział Harry.
-Kate, Ann, musimy iść na chwilę, zostańcie tutaj- odparł Niall i cała piątka wyszła.
-Ciekawe, co znowu- westchnęła Ann przewracając oczami.
-Hmmm... powiedz, często mają tyle "spraw do załatwienia"?
-W sumie, to nawet często- uśmiechnęła się smutno Ann. -Ale przyzwyczaisz się- dodała.
-Nic innego mi nie zostało- powiedziałam. Ann chciała cos dodać, kiedy do pomieszczenia weszły Den i Julie.
Gdzie są chłopacy?- zapytały. Powiedziałyśmy im wszystko, a one tylko pokiwały głowami.
-To wygląda na coś poważniejszego- westchnęła Juli. Siedziałyśmy tak trochę w ciszy. Nagle drzwi się otwarły, a w nich stanął...

czwartek, 26 grudnia 2013

Liam- cz.11

Heloł ;))) Ehhh.... taki smutny humor mam... a zaczęło się od tego, że dostałam z Przyjaciółką fazy pt. "Co będzie, kiedy nie będzie 1D?  Odpowiedź: nic".... :'(  taak... i było oglądanie filmików na yt, było wymienianie, czego nie będzie, itp, itd... No ale nie będę bredzić, zacznę przepisywać xD



-Halo?- odpowiedziała mi cisza.
-Kto dzwoni?- pewnie jakieś głupie żarty.
-Nieważne, kiem jestem. Uważaj na siebie, hahaha- głos w słuchawce zaśmiał się gorzko. Co mam przez to rozumieć?!
-Słuchaj, to wcale nie jest śmieszne! Proszę do mnie nie dzwonić!- starałam się zabrzmieć pewnie. Nie jestem pewna, czy mi wyszło.
-Pamiętaj, tej rozmowy nie było- osobnik rozłączył się, a ja zaczęłam się bać. Usiadłam na podłodze, a w uszach miałam ten śmiech... Aż mnie ciarki przeszły. Przypomniały mi się słowa Harry'ego w samolocie: "nie jest bezpieczna"... "ze mną jest" ... Ale Liama teraz nie ma, jesteś sama. Otrząsnęłam się z tych myśli. Musze się czymś zająć, bo chyba przesadzam.Postanowiłam obejrzeć dom. Na górze było 7 drzwi. Jedne były do łazienki (czyli tylko ja miałam własną, wow), 5 zapewne do sypialni chłopców, no i na końcu korytarza mój pokój. Wszystkie drzwi oprócz moich i tych do łazienki były zamknięte. Hmmm... Ciekawe, czy oni chcą coś przede mną ukryć? Zeszłam na dół. Nie było żadnego problemy z orientacją na parterze, tam wszystko było jak na dłoni. Duży salon, duża kuchnia z jadalnią i kolejne zamknięte drzwi. Może tam jest jakieś ciało? Tak, jasne. Mam chyba zbyt wybujałą wyobraźnię. Zbliżała się 13:00, postanowiłam zjeść obiad. Następnie poszłam do garderoby, żeby wybrać coś na wieczór. Byłoby łatwiej, gdybym wiedziała, gdzie mamy iść. No, ale "ładnie", to chyba może być w sukience? Im dłużej grzebałam, tym dłużej nie umiałam się zdecydować, co ubrać. W końcu zdecydowałam się na czarną sukienkę, do tego buty. Położyłam ją na łóżku i poszłam do łazienki, żeby się ogarnąć. O dziwo, były tam wszystkie potrzebne mi kosmetyki, Liam się postarał. Odświeżyłam się kompletnie: depilacja, włosy, skóra, paznokcie. Z mokrymi włosami, cała pachnąca, poszłam obejrzeć telewizję. Siedziałam tak do 18:15. No, trochę się zasiedziałam! Nałożyłam wcześniej wybrany strój, ułożyłam włosy i zrobiłam makijaż. Efekt mi się podobał. Została mi godzina, więc wróciłam przed telewizor. Leciał jakiś mdły melodramat. No cóż... Ani się obejrzałam, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Wyglądał bardzo przystojnie, ale przecież mu tego nie powiem...
-Hej, ślicznie wyglądasz- zaczął mi sie przyglądać.
-Dziękuję, ty też- uśmiechnęłam się delikatnie. Oddał uśmiech...mmm... jak on się pięknie uśmiecha... Cicho bądź. Czasem sama siebie nie rozumiem.
-Chodźcie już!- dopiero teraz zauważyłam, że autem kieruje Niall. Weszliśmy do środka i odjechaliśmy.
-Obyło się bez przygód- bardziej stwierdził, niż zapytał Liam.
-Taaa... wszystko było ok- postanowiłam nie mówić nic o telefonie.
-Czemu was nie było?
-Ważne sprawy... dodatkowo do Louis'a, Harry'ego i Niall'a przyleciały dziewczyny... i tak cały dzień był zajęty...
-Więc teraz czas się rozerwać!- powiedział wesoło Niall. Polubiłam go, zawsze był wesoły. Byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy i weszliśmy do klubu. Rany, ile ludzi... wszyscy wyglądali na bogatych. Wkroczyliśmy do jednego z pomieszczeń. Siedzieli tam pozostali chłopacy z dziewczynami.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Życzenia Świąteczne ^^

No, jutro już Wigilia i urodziny Louisa... ^^
Chciałabym życzyć wszystkim wesoooołych i radosnych świąt Bożego Narodzenia, spełnienia wszystkich (nawet tych najskrytszych) marzeń, niech Dzieciątko przyniesie prezenty... :D no, chyba, że byliście niegrzeczni... hłehłehłe, żartuję, życzę wszystkim góry (trafionych ;))) ) prezentów, smacznego jedzonka (tylko się nie przejedzcie xD ). I nie szalejcie za bardzo! :D hahaha, a co tam, róbta, co chceta, w końcu wolne, Święta, co szkodzi zaszaleć??? ;))) ^^ Jeszcze raz: wszystkiego najlepszego!!! ;)))





macie świąteczne 1D <333 hahaha :D

Liebsten Awards again

Bardzo dziękuję za nominację: FAST   ;)))



Pytania:
1.Dlaczego założyłaś bloga?
Bloga założyłam chyba z ciekawości. Chciałam zobaczyć, jak to jest, kiedy można dzielić się swoimi pomysłami, których trochę mam :) Z tego powodu, że jestem Directionerką, zdecydowałam się na bloga o 1D ;D

2.Czym się interesujesz?
 Interesuje mnie dużo rzeczy. Od zawsze lubiłam dinozaury i kosmos :D Poza tym lubię rysować i pisać, czytać ciekawe opowiadania, książki. Interesują mnie także tematy związane z psychologią ;3 hłehłehłe... ja cała jestem psycho ;D

3.Co jest dla ciebie ważne?
 Ważne są dla mnie moje Siostry, razem spędzamy dużo czasu, kłócimy się okropnie, ale bardzo dobrze się razem bawimy ^^  Nie wyobrażam sobie też życia bez moich Przyjaciół... Kiedy jestem z Przyjaciółką, nie mogę być smutna, zawsze się wygłupiamy :D Nikt nie zrozumie tej logiki xD Pociesza mnie w trudnych chwilach, jest wsparciem i podporą, służy dobrą radą... Słowa tego nie opiszą... Że tak powiem: "cause words ain't good enough" ;>  No i oczywiście nie wyobrażam sobie życia bez 1D ^^ Wiem, że dla niektórych, to są "pedały", "geje", "nic w życiu nie osiągnęli", itp, itd... Ale dla mnie Oni są częścią mojego życia, które bez nich nie wyglądałoby tak samo... Razem z Przyjaciółką śmiejemy się z Nich, do łez, śmiejemy się z Nimi, ale także i płaczemy z Nimi. Kiedy jestem smutna, słucham piosenek 1D, Oni są dla mnie motywacją. Oni są całym moim światem, a ja jestem jedną z Ich miliona Fanek... I nie wyobrażam sobie życia bez nich...

4.Najbardziej lubisz jak...?
 ... są wakacje, ładna pogoda, razem z Przyjaciółmi możemy się wygłupiać, obijać i śmiać do łez...

5.Nienawidzisz gdy...?
...  nadchodzi poniedziałek ;-;  no chyba, że są wakacje :D

6.Jakie plany na przyszłość?
 Może udałyby się jakieś studia w Anglii??? ;> Chociaż nie jestem pewna, bo tam trzeba dużo płacić za studia, za akademik, ale... dla chcącego nic trudnego :D Może się uda??? No i na pewno muszę pojechać na koncert 1D, muszę zdobyć Ich autografy i podziękować Im za to, co robią, że są ;)))

7.Spełniło ci się już jakieś marzenie?
 Może to głupie, ale dostałam się do wymarzonej szkoły, dzięki temu uwierzyłam w swoje siły :) Chociaż jeszcze wiele marzeń czeka... ;)))

8.Czego pragniesz?
 szczęścia w życiu :')

9.Czy często się denerwujesz?
 nie wiem... podobno czasami tak xD ale czasami się powstrzymuję, szczególnie, jeśli mi na kimś zależy ;)

10. Jesteś cholerykiem ,sangwinikiem, flegmatykiem ,melancholikiem?
 chyba sangwinik, chociaż bywam melancholijna i flegmatyczna ;)

11.Ulubiona piosenka?
 jest zbyt dużo wspaniałych piosenek, żebym wybierała :D



Nominacje:


Moje pytania:
1. Masz rodzeństwo?
2. W jakiej części Polski mieszkasz?
3. Jaki jest Twój życiowy cel?
4. Twoja ulubiona książka...?
5. Twój ulubiony film...?
6. Twoje ulubione danie...?
7. Jaki jest Twój talent?
8. Gdybyś miała opisać siebie w trzech słowach, jakie słowa by to były?
9. Na jaki kolor zafarbowałabyś włosy?
10. Co sądzisz o hejterach? (ogólnie, niekoniecznie tylko hejterach 1D)
11. Przejmujesz się zdaniem innych?

Liam- cz.10

BARDZO PRZEPRASZAM, że tak dawno nie dodawałam nic, ale miałam mnóstwo nauki :'( Czytałam "Krzyżaków" w weekend, dodatkowo miałam 5 sprawdzianów, w tym 3 semestralne :/ Przepraszam, naprawdę nie miałam czasu, ale teraz, kiedy jest już wolne, będę dodawać codziennie ;)))




Czułam się dziwnie. Nie wiem, jak to opisać, poczułam... niechęć? Niechęć do świata? A może do ludzi? Do samej siebie? Nawet nie zauważyłam, kiedy Li usiadł obok mnie.
-Rozumiem cię- powiedział. Tak?
-Ale my żyjemy w zupełnie innych światach...
-Nie. Nawet nie wiesz, ile nas łączy- powiedział tajemniczo. Spojrzałam na niego pytająco. Uśmiechnął się. Przeniósł swój wzrok w punkt przed siebie. Słychać było tylko nasz oddechy. W pewnym momencie Liam wstał i ruszył ku drzwiom.
-Idź spać, mała. Jesteś zmęczona, dużo się dzisiaj wydarzyło- wyszedł. No ku*wa, nie pojmuję gościa. Ale... z drugiej strony, lepiej mi, kiedy mu się pozwierzałam. Z nadmiaru wrażeń, usnęłam.

Wstałam rano i ubrana w to zeszłam na dół. Zerknęłam do kuchni, byłam okropnie głodna. Hmmm... nikogo chyba nie było. Na stole zobaczyłam kartkę:



Mam być grzeczna? Hahaha, śmieszni są -,- Hmmm.... "ubierz się w coś ładnego". Co on przez to rozumie? No nic, wymyśli się coś. Która godzina? Zerknęłam na zegarek- 10:00. Nieźle, dom wolny na 10 godzin. Echhhhh... ale co ja będę sama robić? Zjadłam śniadanie i poszłam oglądać jakiś film. Nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł. Bez sensu, żebym siedziała w domu, wyjdę na chwilę. Przejdę się do parku, na miasto, a chłopacy nawet się nie dowiedzą. Bo chyba nic mi nie grozi, no nie??? Ruszyłam w stronę drzwi. Wzięłam do ręki bluzę i nacisnęłam klamkę. Szybko się zdziwiłam, bo drzwi były zamknięte... Oni mnie chyba nie zamknęli?! Świetnie... Podeszłam do okna w salonie. Również zamknięte, było zablokowane. A niech to szlag... Poczułam się jak więzień, którym w sumie byłam. Zrezygnowana opadłam na kanapę. Jaka ja głupia, przecież Liam nie zostawiłby mnie tak po prostu, że w każdej chwili mogłabym sobie pójść. Włączyłam jakiś serial. Nie lubię seriali, więc przełączyłam na jakiś film sensacyjny. Był nawet dobry. Siedziałam tak i popijałam sobie colę, kiedy usłyszałam dzwonienie. Weszłam do przedpokoju i zobaczyłam telefon na szafce. Zawahałam się. A co mi tam, odbiorę. Podniosłam słuchawkę.


czwartek, 12 grudnia 2013

Liam- cz.9

-Nie- powiedziałam beznamiętnie. Wiedziałam, że nie mam po co wracać do domu.
-Rozumiem cię- powiedział James. On wiedział, jak to jest mieć rodziców robiących karierę w biznesie. Nie dziwię mu się, że w końcu uciekł.
-A co z Nathalie?- czułam, że zapyta.
-Spotkam ją za niedługo- powiedziałam, sama sobie się dziwiąc.
-Skąd ta pewność? Liam ci pozwolił?- powiedział nieci ironicznie. Nie lubił Liama. Ciekawe, czemu?
-Sam mi to powiedział. Zresztą... intuicja- pchnęłam go delikatnie łokciem w bok. Zaśmiał się. Po chwili szliśmy w ciszy.
Pora wracać, robi się ciemno- uśmiechnęłam się na te słowa. W dzieciństwie słyszałam je od niego po prawie każdym wieczornym spacerze. Potem i tak droga powrotna zajmowała nam co najmniej godzinę.
-Haha, nie tym razem- odezwał się  James, gdy zobaczył moją wesołą minę. Jednak pomyślałam o Liamie i przyspieszyłam kroku. Kiedy dochodziliśmy do domu, zobaczyłam, że w salonie świeci się światło. Opsss... trzeba będzie się jakoś przemknąć do pokoju.
-Pa, Jamie.
-Do zobaczenia, Sister- pożegnał mnie tak, jak kiedyś. Jeszcze do końca do mnie nie doszło, że go spotkałam. Weszłam cicho do domu. Słyszałam jakieś krzyki dochodzące z salonu. Wsłuchałam się w nie. Ufff... chłopcy oglądają jakiś mecz, może mnie nie usłyszą. Nie miałam ochoty ich teraz spotkać. Weszłam cicho po schodach i z ulgą wkroczyłam do pokoju. Na łóżku siedział Liam. Cholera. Czekał na mnie? Zerknęłam na niego. Patrzył się w podłogę. Chyba nie był zbyt wesoły. Ech, o co mu znowu chodzi?
-Czemu pobiegłaś wtedy za James'em?- spytał sucho.
-Bo tak. Miałam pozwolić, żeby poszedł?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Zerknął na mnie.
-Dlaczego nie powiedziałaś, że on jest twoim bratem???- zapytał z nutką zdenerwowania w głosie. Co to kurde, przesłuchanie jest?!
-Bo nie myślałam, że go zobaczę! Po co miałam ci to mówić, nie miałam z James'em żadnego kontaktu od pięciu lat!- poczułam nagłą chęć wygadania się komuś. Tak dawno o tym nie rozmawiałam, nawet z Natt wolałam nie poruszać tego tematu. Usiadłam na podłodze, Liam patrzył się na mnie już spokojniej.
-Pięć lat temu James uciekł z domu, bo rodzice chcieli go wysłać do szkoły z internatem. Uważali, że sprawia problemy. Chociaż łatwo było im mówić, oni nigdy nie zwracali na nas większej uwagi. Zawsze byli zbyt zajęci swoimi firmami, więc to James się mną opiekował. Bronił mnie, bawił się ze mną. Najbardziej chyba lubiłam, jak włóczyliśmy się po mieście i jak woził mnie na motorze- uśmiechnęłam się na te wspomnienia.- Był jedyną bliską mi osobą, potem poznałam Natt. Zaczął ją traktować jakby była naszą siostrą. Zawsze świetnie się bawiliśmy, chociaż mi i Jamie'mu brakowało rodziców, rodziny. Tego nie można niczym zastąpić... Mama i tata nie obchodzili się nami, nie dziwię się, że James uciekł, kiedy chcieli wysłać go do tej głupiej szkoły z internatem. Pewnie też bym tak zrobiła. Ale mimo wszystko przeżyłam to strasznie. Brakowało mi go, dobrze, że miałam Natt...- zastopowałam. Już nic więcej nie chciało mi się mówić. Poczułam ulgę, to wszystko w końcu wyszło ze mnie, od tak dawna się z tym męczyłam.



Kate i James podczas jednej z nocnych wycieczek :)))