-Wstawaj śpiochu, już dwunastaa!- czyjeś krzyki wybudziły mnie ze snu. Nie chciało mi się wstawać, słowa do mnie nie docierały.
-No weeeź, nie zakrywaj nam się, tylko wychodź spod pierzynki!
-Nieee chceee mi się...- powiedziałam, a raczej wyziewałam i wtuliłam głowę w poduszkę.
-Pobudka, nie ma wyjątków!- usłyszałam, jednak nie przejęłam się tymi słowami. Do czasu, kiedy poczułam coś twardego spadającego na mnie, co skutecznie wyrwało mnie ze snu już na dobre.
-Ałć...- tylko to dałam radę wydukać, byłam nieco zdezorientowana, szczególnie tłumem w moim pokoju. W końcu jednak zorientowałam się, że to tylko Ann, Juli i Den. Stały i śmiały się ze mnie.
-Hehehe, bardzo śmieszne...
No nie gniewaj się, nie chciałaś wstać, to sięgnęłyśmy po bardziej radykalne środki- zachichotała Den, kładąc rękę na moim ramieniu. Nath też stosowała takie "radykalne środki"... hahaha...
-Po co mnie obudziłyście?- spytałam.
-No bo dzisiaj akcja, już dwunasta, musisz się przygotować, a chłopaki nie chcą jechać na złamanie karku, żeby zdążyć, zanim ten gość pojedzie- powiedziała Ann. Pacnęłam się w głowę. No tak, głupia ja, dzisiaj jest ta akcja!
-Okej, pójdę się ubrać i już schodzę!- mówiąc to, udałam się do łazienki. Ubrałam się w coś wygodnego i zeszłam na śniadanie. Liam przywitał mnie pocałunkiem. Przyjemnie jest być całowanym na dzień dobry, szczególnie w dni takie, jak ten. Wszyscy cały czas żartowali, byli w znakomitych humorach. Ale chyba nie powinni się tak cieszyć przed akcją. Bo co, jeśli coś pójdzie źle??? Co, jeżeli ja nawalę??? Przestałam o tym myśleć i udałam się do mojego pokoju w poszukiwaniu czegoś na wieczór.
-Hmmm...
-Co robisz, Kitty???
-Szukam ubrania na wieczór...
-Wybierz jakąś seksowną, krótką sukienkę.
-Nie będziesz zazdrosny?- spytałam zaczepliwie.
-Będę, ale to jest niestety konieczne- zaśmiałam się w duchu. Liam pocałował mnie w czubek głowy i wyszedł, mówiąc, żebym mu się pokazała w wybranym ciuchu. Szukałam chyba z pół godziny, aż w końcu wybrałam. Ubrałam się, zrobiłam makijaż, spryskałam się perfumami i zawołałam Liama.
-Wooow- stanął w drzwiach pokoju.
-Mmmm... mam na ciebie ochotę...- mruknął przygryzając płatek mojego ucha, a ja poczułam, że się czerwienię. Nienawidziłam się czerwienić... On tylko zaśmiał się cicho i mnie przytulił. Zaciągnęłam się jego zapachem, który działał na mnie jak narkotyk.
-No, gołąbeczki, czas już na nas- do pokoju wkroczył Harry.
-No, no, no,widzę, że możemy już jechać?
-Tak, chodź Liam- pociągnęłam go za rękę. Wsiedliśmy do auta, po chwili byliśmy na miejscu. Wysiedliśmy i ruszyliśmy w stronę wejścia.
-Niall, Zayn, Harry, wy już idźcie. Kate, jesteś gotowa?- skinęłam głową.
-Idź, ja z Lou będziemy w pobliżu...- Liam pocałował mnie, a ja niepewnie weszłam do klubu. W moje nozdrza uderzyły mocne zapachy perfum, dymu papierosowego i alkoholu. To wszystko spowodowało, że zakręciło mi się w głowie. Szybko jednak się ogarnęłam i poszukałam wzrokiem wysokiego bruneta... Jest! Krzyknęłam w myślach i ruszyłam w jego kierunku. Czułam, że zaczynam się bać.
![]() |
| Kate przed akcją ;3 |

aww ♥ next ♥
OdpowiedzUsuńO kurka !
OdpowiedzUsuńJejuniu ja chcę akcję w jej stadium xD
będzie ciekawie tak przeczuwam ;D