sobota, 7 grudnia 2013

Liam- cz.6

Dzisiejszy rozdział chyba nie wyszedł mi za dobrze :/ Nie umiałam wymyślić nic lepszego, przepraszam... Jutro dodam kolejną część, powinno być więcej akcji ;)



-G-gdzie idziemy?- zaskoczył mnie swoim zachowaniem. Wystraszyłam się.
-Do parku.
-Po co?- nie odpowiedział. Spojrzałam w niebo. Słońce świeciło, to już ostatnie takie dni, za niedługo październik. Wiał ciepły wiaterek. Nagle spostrzegłam, że doszliśmy nad jezioro. On chce mnie utopić, tak? Chyba nie, bo usiedliśmy na ławce. Denerwowało mnie to, że nic nie mówiliśmy, bałam się jednak zacząć rozmowę.
-Dlaczego jesteś taka zimna?- zdziwił mnie tym pytaniem.
-A jaka mam być? Nie znam cię, porwałeś mnie. Czego ode mnie oczekujesz?- powiedziałam patrząc w stronę wody.
-Chcę twojego szczęścia, Kate. Wiem, że źle zrobiłem, ale to był jedyny sposób, żeby cię poznać. Inaczej nie chciałabyć mnie znać- jestem przestępcą.
-A teraz chcę, tak?
-Teraz masz szansę się przekonać, że nie jestem taki zły- siedziałam i nie powiedziałam już nic. Zdążyłam zauważyć, że potrafi być miły, dzisiaj rano mnie pocieszał. Martwił się? Ale trwało to krótko, po chwili znów był taki, jak poprzednio. Może to moja wina?
-Dlaczego ja?- spytałam cicho. Liam złapał mnie za podbródek i delikatnie przekręcił głowę. Teraz patrzyłam na niego. Złapał moją rękę, a serce zabiło mi mocniej. Co się ze mną dzieje?
-Bo ty, kochanie, jesteś inna. Inna od wszystkich. Taka piękna i niewinna. Coś mnie do ciebie przyciąga, nie wiem, jak mam to nazwać. Chcę widzieć twój uśmiech, słyszeć, jak się śmiejesz. Zdaję sobie sprawę, że naraziłem cię na niebezpieczeństwo, ale obronię cię i nie pozwolę skrzywdzić- patrzył w moje oczy. Poczułam, że się rumienię. Odwróciłam wzrok. Może Liam rzeczywiście nie jest taki zły? Nie wiem, co powinnam zrobić, nie ufam ludziom. Liam złapał mnie za rękę (nie nadgarstek!) i ruszyliśmy w drogę powrotną. Mijaliśmy ludzi, którzy patrzyli się na nas, czasami coś mówili. Nie lubię obcych osób, wyczuwałam od nich niechęć. Teraz nawet nie rozumiałam, co ci ludzie mówią, nie znam niemieckiego... Czułam się tak, jakby o mnie rozmawiali... Była już pora obiadowa, kiedy doszliśmy do domu. Zrobiłam się głodna.
-Chodź na obiad, Kate- powiedział Liam i zaprowadził mnie do kuchni połączonej z jadalnią.
-Chodźcie, już mieliśmy zaczynać bez was!- chłopacy siedzieli już przy stole. Usiadłam obok Liama i Nialla. Ten chłopak jadł za dwóch. W przeciwieństwie do niego, nie miałam apetytu. Przez cały czas czułam na sobie wzrok Zayna.

1 komentarz:

  1. Mnie się podoba :)
    Czekam na nexta i pozdrawiam :)

    http://noothingisperfect.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń