wtorek, 10 grudnia 2013

Liam- cz.8


Heeej :) Jestem chora, więc w tym tygodniu będę miała więcej czasu :D heeh... oto i rozdział ósmy... W sumie, to napisałam w niedzielę, ale kiedy chciałam przepisywać, uznałam, że jest do dupy i pisałam od początku xD


W mgnieniu oka stanęłam w drzwiach salonu. Oczy wszystkich zwróciły się ku mnie. Siedział tam Liam, czwórka jego przyjaciół i trójka mężczyzn. Jeden z nich wstał, kiedy mnie zobaczył.
-Co ona tu robi?!- krzyknął w stronę "moich" chłopaków- zrobiliście jej coś?!
-James, uspokój się, to jest kobieta Liama!- powiedział Harry. Denerwowało mnie to, że uważali mnie za jego własność. W tamtej chwili jednak nie zwróciłam na to większej uwagi, rzuciłam się James'owi na szyję. Może było to trochę nie na miejscu, ale trudno. Tęskniłam. Przez cholerne pięć lat stęskniłam się za moim bratem, który uciekł z domu. A teraz? Spotykam go w domu mojego porywacza. Życie jest dziwne.
-Kate!- powiedział James i mnie przytulił. Niekontrolowane łzy spłynęły po mojej twarzy.
-Co-to-ku*wa-ma-znaczyć?!- zawarczał Liam. Wstał.
-Nie, to ja się pytam, co moja siostra tutaj robi?! Jeżeli się dowiem, że któryś z was położył na niej swój zje*any palec...
-James, uspokój się, oni nic mi nie zrobili!- próbowałam załagodzić sytuację, bo obaj z Liamem wyglądali, jakby mieli się zaraz pozabijać nawzajem. Takie były pewnie ich plany.
-Na pewno? Nawet nie wiesz, co bym zrobił, gdyby coś ci się stało...
-Dlaczego mnie zostawiłeś? Potrzebowałam cię...- szybko jednak pożałowałam swoich słów. Chyba za bardzo przeżywałam, to nie był odpowiedni moment. James puścił mnie i opuścił głowę. Szybkim tempem wyszedł z domu. Chciałam za nim pobiec, ale czyjeś silne ręce pociągnęły mnie w stronę schodów. Nie, nie pójdę teraz na górę! James jest dla mnie równie ważny, co Nathalie, muszę za nim pobiec. Zebrałam swoje siły i wyrwałam się mężczyźnie. Nawet nie zwróciłam uwagi, kto to był. Po prostu zbiegłam ze schodów i ruszyłam w kierunku drzwi. Kiedy znalazłam się na dworze, rozejrzałam się i zobaczyłam James'a. Pobiegłam w jego kierunku.
-James!- odwrócił się. Czy on płakał? Podbiegłam do niego i się przytuliłam. Już dawno nie czułam się tak, jak teraz. Dziewczyny często narzekają na swoich starszych braci, ja nigdy nie miałam powodu.
-Przepraszam, nie powinnam była...
-Masz rację- przerwał mi mój brat.- Zachowałem się głupio. Wybaczysz mi?
-No pewnie- uśmiechnęłam się. Jak to dobrze, że jest tutaj ktoś, na kogo zawsze mogę liczyć. Z Nathalie nie mam kontaktu...
-Jak to się stało, że ty i Liam...?
-Nic się nie stało, nie mam wyjścia- wyjaśniłam mu, jak się tutaj znalazłam.
-Chcesz wrócić do domu? Mogę ci pomóc- zapytał mój brat. Jak dla mnie odpowiedź była oczywista.


James :D

1 komentarz:

  1. O kurka ale przystojniak xDD
    rozdział jest bardzo fajny ,czekam na kolejne <3

    http://noothingisperfect.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń